NAPISAŁAM TUTAJ:
http://jestemtymkimjestem.blogspot.com/2014/03/kapelusz.html
czwartek, 27 marca 2014
środa, 12 marca 2014
środa, 16 października 2013
BARDO I TYBETAŃSKA KSIĘGA ŚMIERCI
ZROZUMIENIE PROWADZI DO WYZWOLENIA...
Przygotowanie i akceptacja śmierci pozwala nam uwalniać się z więzów starej osobowości i „przenosić się” w stronę nowych obszarów świadomości i niepodlegania ograniczającym nas rutynom ego, przede wszystkim poprzez pielęgnowanie poszerzonej świadomości w życiu codziennym. I w zasadzie to bez znaczenia czy „umierają” kolejne cząstki ego w naszym jednym ludzkim wcieleniu po kilka razy czy następuje to poprzez śmierć fizyczną. Stąd tybetańska „Bardo Thos-grol” („Tybetańska Księga Umarłych) nie jest księgą dla zmarłych, lecz dla żywych i w symboliczny sposób przekazuje wiedzę np. na temat różnicy pomiędzy różnymi stanami świadomości i doświadczanymi w nich (poprzez nie) metafizycznymi stanami. Podobnie jak w ceremoniach ze świętymi roślinami czy grzybami.
I taka refleksja:
Dlatego ego „wyrosłe w naszej kulturze europejskiej" ma trudności w przyjęciu tego, co może brzmieć „dwuznacznie” jako „i-i”, bo takie ego zdecydowanie woli jednoznaczność. I dlatego na przykład jedno takie ego będzie się trzymać przekonania, że „Bóg jest”, a inne ego równie żarliwie będzie trzymać się przekonania, że „Boga nie ma”. A Bóg to słowo symbol, abstrakt, ale są ludzie, którzy chcą je rozumieć jednoznacznie.
„Symbol - z greckiego symbolein znaczy „wiązać razem" - to znak zastępujący lub reprezentujący pewne głębiej ukryte treści pojęciowe lub, rzadziej, przedmioty czy osoby. Charakterystyczne cechy symbolu to niekonwencjonalność i niejednoznaczność (tym różni się od alegorii) – rozszerzają one jego pojemność informacyjną, sprawiając równocześnie, że nie da się go interpretować w sposób precyzyjny."
BARDO
1.
2.
3.
4.
5.
O bardo pisałam także tutaj:
Tu dalsza część:
http://poszerzanieswiadomosci.blogspot.com/2014/04/swiete-rosliny-i-grzyby-oraz.html
środa, 26 czerwca 2013
MOC DŹWIĘKÓW I NOWE PIEŚNI
BYŁY SOBIE CZTERY ŚWIATY:
1. matriarchalny
2. patriarchalny
3. matriarchalny
4. patriarchalny
Każdym zawiadywał jeden “bóg albo bogini” – żywioł…
a teraz kończy się ten czwarty i…
albo przejdziemy do Piątego Świata Harmonii, w którym “króluje” piąty żywioł – eter-(link) łączący w sobie w harmonii wszystkie cztery żywioły albo zostaniemy cofnięci do początku któregoś z tych czterech światów. Takie jest “moje” przypomnienie.
moja grafika pt. ether
* UCZYŁAM SIĘ DOSTRAJAĆ CAŁE MOJE CIAŁO DO CAŁKIEM NOWYCH DŹWIĘKÓW...
ŚPIEWAM NOWE PIEŚNI... HARMONII... Przygotowałam "maskę Ziemi", na której ustawiłam wszystkie kryształy i pięć świec. Położyłam kamienie, pióra, postawiłam naczynie z wodą...
DZIĘKUJĘ za wszystkie błogosławieństwa CAŁEMU WSZECHŚWIATU i każdej jego cząstce i części...
piątek, 12 kwietnia 2013
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
MARIA SABINA uzdrowicielka
MARIA SABINA, uzdrowicielka pracująca ze świętymi grzybami
________________________________________________________________________________
Grzyby, grzyby uzdrawiają, pięknie uzdrawiają,
Grzyby, grzyby uzdrawiają, pięknie uzdrawiają.
Dzięki dzięki, wielkie dzięki,
dzięki dzięki duchu grzybów...
Dzięki dzięki, wielkie dzięki,
dzięki dzięki duszo grzybów...
*****
Błogosławię was grzyby, pierwsze ziemskie Dzieci,
niech wasza kosmiczna pamięć
na nowo nas oświeci.
Pobłogosławcie nas swoją świadomością
i obdarzcie przypomnieniem,
wybaczeniem,
zrozumieniem
i wolnością
...
I postać Grzyb z szyszynką uaktywnioną:
i artykuł: http://www.mushroomstone.com
I ciekawostka- odcisk stopy Buddy:
I takie skojarzenie koła z grzybem:
Nie moje skojarzenie, bo ze strony: http://mayamushroomstone.wordpress.com/tag/ik-glyph/
"(Fig. 50) The ballgame yoke fragment above with divine footprint on the left was excavated along with a tripod (trinity?) mushroom stone from a pit in front of Monument 3 at the Pacific coastal site of El Baul in Guatemala (Thompson, 1948: 24, fig.20b)"
Ten rysunek zrobiłam wiele lat temu, chyba ze dwadzieścia kompletnie wówczas nieświadoma, co narysowałam… Grzybnia, grzyby i "kwiat życia"(?):
grzybowa-grzechotka...
I ciekawostka- odcisk stopy Buddy:
I takie skojarzenie koła z grzybem:
Nie moje skojarzenie, bo ze strony: http://mayamushroomstone.wordpress.com/tag/ik-glyph/
"(Fig. 50) The ballgame yoke fragment above with divine footprint on the left was excavated along with a tripod (trinity?) mushroom stone from a pit in front of Monument 3 at the Pacific coastal site of El Baul in Guatemala (Thompson, 1948: 24, fig.20b)"
Ten rysunek zrobiłam wiele lat temu, chyba ze dwadzieścia kompletnie wówczas nieświadoma, co narysowałam… Grzybnia, grzyby i "kwiat życia"(?):
grzybowa-grzechotka...
czwartek, 14 marca 2013
O POSZERZANIU ŚWIADOMOŚCI
Niektórzy
twierdzą, że nie można poszerzać świadomości, bo albo się ją
ma albo nie ma... A przecież można mieć ograniczoną świadomość.
Ograniczają ją myśli, z którymi utożsamia się indywidualne
ja-ego, ograniczają ją nasze przekonania, a nawet dogmaty i
paradygmaty...
Widzę
i postrzegam to tak:
Świadomość
to "domena" Duszy, a nie Ducha.
Umysł
to "domena" Ducha.
Można
powiedzieć, że mamy działający Umysł tworzący skomplikowane,
powtarzające się w różnej skali i w różnych płaszczyznach
fraktale wzorców (idei) i przestrzeń tego działania - Świadomość.
Można powiedzieć, że nie potrzeba ich poszerzać...
Czy
jesteś świadoma/świadomy tego, jak działa Twój umysł? Co ci
podsuwa, jakie myśli, wiedzę, przekonania, z którymi się
identyfikujesz? Obserwujesz to i postrzegasz te działania i ich
zakres? Jeśli tak, to jest świadomość "wewnętrznego
obserwatora". Kim jest ten "wewnętrzny obserwator"?
Umysł,
gdy wycisza się, pojawia się w nim przestrzeń na świadomość.
Jest to "wewnętrzny obserwator". W umyśle jest spokój i
cisza, wtedy uruchamia się dodatkowy zmysł i pojawia się inna
"czynność" - obserwacja związana z brakiem oceniania i
brakiem identyfikowania się z czymkolwiek. Gdy pojawia się jakaś
myśl, po prostu jest obserwowana... bez ocen i bez identyfikowania
się z tą myślą. Umysł, który działa bez świadomości
(wewnętrznego obserwatora), zawsze ocenia, wartościuje,
klasyfikuje. Umysł, który współbrzmi ze świadomością, na
przykład analizuje, ale bez wartościowania i bez identyfikowania
się z przedmiotem analizy.
Umysł
galopujący można porównać do rozstrojonego instrumentu. Można na
nim grać. Można mieć iluzję grania wspaniałych utworów. Można
grać kilka dźwięków i to nawet bardzo głośno zagłuszając inne
harmonijne dźwięki. Można powtarzać je w nieskończoność i nie
wiedzieć, że brzmią one "fałszywie". Gdy cała energia
jest skupiona w głowie, na umyśle, nie dostrzegamy tego, co
zadziewa się w ciele, w sercu, nie dostrzegamy np.: własnych emocji
ani uczuć, ani myśli.
Głowa
i umysł jest centrum, w którym powinna być cisza i spokój. Ale
jak tego spokoju nie ma, to co? Ego wraz z emocjami nie pozwala
wewnętrznemu obserwatorowi na świadomą obserwację. Zamiast
wewnętrznego obserwatora działa ego. To dlatego zdarza się, że
nie jesteśmy nawet świadomi, że myślimy, że umysł działa albo,
że się zawiesza. Nie możemy obserwować myśli, bo wewnętrzny
obserwator jest zaklejony, zamotany myślami jak mucha w niciach
pajęczych. Wszystkie działania umysłu stają się wtedy
nieświadome i automatyczne, jak bzyczenie muchy na moment przed
śmiercią.
Jeśli
chcemy, by świadomość (dusza) mogła "dojść do głosu",
najpierw potrzebujemy uspokoić i oczyścić umysł. To podstawa. Ale
poszerzanie świadomości to inny proces...
Bez
poszerzania świadomości nie da się poszerzać potencjalnych
możliwości Umysłu.
Umysł
JEST jak nieskończony, skomplikowany fraktal, ale jaki zakres Umysłu
i jego działań używamy nieświadomie, a jaki świadomie, nie
zależy od ograniczenia zakresu Umysłu (myśli, poglądy, oceny,
identyfikacja z nimi tworząca ja/ego), lecz ograniczenia
świadomości. I jaki zakres Umysłu i jego działań rozpoznajemy i
postrzegamy, zależy od zakresu świadomości (bo nasza dusza ma
możliwość łączenia się z innymi duszami).
Umysł
"działa", a Świadomość "obserwuje" i
rozpoznaje działania Umysłu. Można mieć świadomość, że jest
się człowiekiem. Można mieć świadomość, że jest się Bogiem,
można mieć świadomość, że jest się jednym w sensie połączenia
z wszystkimi dziećmi Ziemi, a nawet z całym STWORZENIEM...
Świadomość to nie tożsamość, to połączenie dusz
doświadczających na różne sposoby, a nawet w różnych
"królestwach": minerałów, roślin, zwierząt, ludzi,
aniołów, bóstw, planet, słońc, galaktyk itp., itd.
Świadomość
najbardziej może być przyblokowana „dogmatami i paradygmatami, na
jakich opiera się obecna cywilizacja łącznie z religiami. Tzw.
rozwój wcale nie jest od tego wolny…”
Odblokowanie
świadomości to rozwój. Ewolucja świadomości ma dwa kierunki:
wertykalny i horyzontalny i jest związana właśnie z uwolnieniem
się od tychże dogmatów i paradygmatów, na jakich opiera się
obecna cywilizacja... To kierunek wertykalny... ale polega także na
łączności pomiędzy duszami. To kierunek horyzontalny. Wtedy
możemy zacząć postrzegać coraz większe zakresy działania
umysłu.
No,
ale to "moje" postrzeganie i może być różne od
postrzegania innych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






